Szukaj na tym blogu

poniedziałek, 3 października 2011

Młodzi bezrobotni - pokolenie Z

W dzisiejszym poście prezentuję ostatnią (obok pokolenia X i Y) kategorię młodych na rynku pracy – pokolenie Z. Jest to grupa zupełnie inna od tych, które opisywałem wcześniej. Pokolenia X i Y wchodziły w system zatrudnienia, kiedy zdobycie pracy było względnie łatwe. Globalny kryzys gospodarczy odznaczył jednak bardzo duże piętno nie tylko na rynkach finansowych, ale również na rynku pracy. Zmniejszone obroty firm spowodowały redukcję zatrudnienia lub w najlepszym przypadku zaprzestanie przyjmowania nowych pracowników. Kryzys gospodarczy najbardziej uderzył w najmłodszych pracowników/absolwentów szkół. Zdobycie pierwszej pracy w zasadzie nigdy nie było tak trudne, jak w chwili obecnej.

Na dzisiejszą młodzież, często mówi się „stracone pokolenie”, „generacja praktyk”. Jednak tak naprawdę, absolwenci nigdy nie mieli łatwo na rynku pracy. W 2003 roku stopa bezrobocia wśród osób 15 – 24 lata wynosiła 45%, a w roku 2008 osiągnęła rekordowe minimum (16,1%). Wskaźniki dla młodzieży są praktycznie zawsze dwukrotnie wyższe w stosunku do stopy bezrobocia ogółem. Według metodologii polskich urzędów pracy, absolwenci – obok pozostających bez pracy niepełnosprawnych, więźniów, kobiet – zaliczani są do grupy w tzw. szczególnej sytuacji na rynku pracy. W 2010 roku bezrobocie wśród osób 15 – 24 lata wyniosło 23,6%, dla całej populacji bezrobocie wyniosło 12,1%.
Dlaczego tak się właśnie dzieje? Przecież absolwenci są młodzi, kreatywni, nowinki technologiczne nie są dla nich żadnym problemem. To wszystko jest prawda, jednak pracodawcy wolą zatrudnić osoby z doświadczeniem zawodowym. Kryzys gospodarczy sprawił, że firmy ostrożnie prowadzą politykę zatrudnienia. Nie stać ich na inwestycje w niedoświadczonego pracownika. Pracodawca prawie w każdym przypadku wybierze pracownika z większym stażem pracy. W firmie, jako pierwsi zatrudnienie tracą właśnie najmłodsi stażem pracy.

Za złą sytuację na rynku pracy, nie odpowiada jedynie wciąż panujący kryzys gospodarczy. Malejący przyrost naturalny zmusza rządy państw do wydłużania wieku emerytalnego. Powoduje to sytuację, w której osoby w wieku emerytalnym wciąż pozostają w systemie zatrudnienia, nie ustępując miejsca osobom młodszym. Wydłużanie wieku emerytalnego jest oczywiście jak najbardziej racjonalne z punktu widzenia wydajności gospodarki, utrudnia jednak naturalną wymianę pokoleniową na rynku pracy.

Problem ze znalezieniem pracy lub zatrudnienie na mało satysfakcjonującym stanowisku, to nie jedyne kryterium decydujące o przynależności do pokolenia Z. Do tej generacji należą osoby charakteryzujące się konkretnymi cechami osobowościowymi, postawami. Z reguły młode osoby, absolwenci szkół, na rynek pracy wkraczają z dużą dozą optymizmu. Wierzą, że szybko znajdą pracę swoich marzeń. Czas spędzony na bezowocne poszukiwanie pracy mocno weryfikuje optymistyczne podejście do życia i własnych możliwości. Okazuje się bowiem, że osoby z wyższym wykształceniem mają problem ze zdobyciem pracy lub pracują poniżej posiadanych kwalifikacji. Taka sytuacja może sprzyjać ogromnemu wycofaniu się z życia społecznego. Przedłużający się czas poszukiwania pracy skutkuje osłabieniem się więzi społecznych. Młodzi, wykształceni bezrobotni wstydzą się swojego statusu, nie chcą przebywać wśród znajomych posiadających często dobre stanowiska pracy. Wiele osób poddaje się i nie próbuje więcej szukać pracy. Pozostaje na utrzymaniu rodzicu w nadziei, że sytuacja na rynku pracy się poprawi.

W przełamaniu bezrobocia wśród młodych nie pomaga również prowadzona obecnie polityka zatrudnienia naszego państwa. Z powodu ogromnego deficytu budżetowego, obcina się środki na stymulację zatrudnienia. Urzędy pracy dysponują mniejszymi funduszami na pożyczki na założenie własnej działalności gospodarczej. Dla wielu młodych i przedsiębiorczych ludzi była to doskonała możliwość na wyjście ze stanu bezrobocia, a w dłuższej stworzenie nowych miejsc pracy.

Problemem może być również sama postawa młodych ludzi względem systemu zatrudnienia. Być może „stracone pokolenie” nieco na własne życzenie, ma problem z wejściem w system zatrudnienia? W końcu dzisiejsi młodzi ludzie wychowali się w czasach dobrobytu. Ich rodzice, którzy zajmują dobrze płatne stanowiska pracy, byli w stanie zaspokoić ich wszystkie potrzeby w czasie edukacji. Fakt studiowania sprawiał, że nie czuli potrzeby zdobywania  doświadczenia zawodowego (udziału w bezpłatnych praktykach etc.), podejmowania się pracy zarobkowej. Niestety realia w czasie kryzysu gospodarczego zweryfikowały ideały, jakie wyznaje pokolenie Y. Okazało, że już wcale nie jest tak łatwo zmieniać miejsce zatrudnienia, że do pracy należy obchodzić się z większym szacunkiem. Tendencje na rynku pracy pokazują, że wzrasta odsetek pracy tymczasowej. Firmy skłaniają się do zatrudniania osób na czas wykonania jedynie konkretnej pracy. Dla młodych ludzi może to być doskonała forma na zdobycie jakiegokolwiek doświadczenia zawodowego. Niestety, wielu z nas nie akceptuje innej formy zatrudnienia, aniżeli na umowę o pracę. Może warto na początku popracować na umowę – zlecenia, zdobyć doświadczenie, a następnie zawalczyć o stanowisko naszych marzeń i ambicji. Fakt posiadania wyższego wykształcenia upowszechnił się; w żaden sposób nie gwarantuje otrzymania dobrze płatnej i satysfakcjonującej pracy. Chciałbym jednocześnie dodać, że nie jest to apel o podejmowanie pracy „byle jakiej”. Warto jednak czasami zweryfikować swoje rzeczywiste kwalifikacje i porównać je z sytuacją na rynku pracy. Szczególnie absolwenci szkół wyższych – wychowani w duchu wartości pokolenia Y – mają problem ze znalezieniem satysfakcjonującej ich pracy. Często, mimo braku odpowiedniego doświadczenia zawodowego, oczekują samodzielnego stanowiska pracy z odpowiednio wysoką pensją.

W 2008 roku działy kadr, musiały się natrudzić, aby w szeregi swoich firm pozyskać nowych pracowników. W chwili obecnej, kiedy bezrobocie sięga 12%, wszystkie grupy mają problem na rynku pracy. W opinii ekspertów sytuacja na rynku pracy powinna poprawić się najprędzej na 2 – 3 lata.

Pokolenie Z, w mojej opinii, to kategoria młodych bezrobotnych, którzy nie potrafią odnaleźć się na w trudnych warunkach wysokiego bezrobocia i nadprodukcji osób posiadających wyższe wykształcenie. To generacja ludzi wykluczonych, którzy tracą zapał do podejmowania jakiejkolwiek aktywności zawodowej. Przedstawiciele „straconego pokolenia” często wykonują pracę nie zgodne ze zdobytym doświadczeniem lub poniżej posiadanych/wyuczonych kwalifikacji. Trudno jest przewidzieć, jaka taka sytuacja zawodowa odbije się na ich psychice, sposobie postrzegania świata.

Źródło: Aleksandra Strojek, Koniec bajki? „Pokolenie Z” szuka pracy, http://www.rynekpracy.pl/artykul.php/wpis.397 [dostęp: 02.10.2011] 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz